The world is full of choices.. Unlimited possibilities..

Temat: Zawód z przyszlością ;)
Dot.: Zawód z przyszlością ;)
  Ja tam sądząc po obecnej "popularności" politechnik obstawiałabym wszystkie kierunki techniczne. Plus murarzy, tynkarzy, budowlańców.

Na pewno nie zabraknie nam pedagogów i politologów :/

Język jest ważny, ale jako dodatek. Sam w sobie, szczególnie jeśli jest to język popularny angielski, niemiecki, itp stanowi nikłą gwarancję zatrudnienia. Wypadałoby poza znajomością języka posiadać konkretny zawód.
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=210591



Temat: Dom dwupokoleniowy Amelia III - proszę o radę

Ponieważ to mój pierwszy post na tym forum, na początek witam i serdecznie Wszystkich pozdrawiam :D
Mój problem jest z gatunku: budować czy kupować?
Oglądaliśmy już kilka domów w okolicy, kosztujących średnio 450 - 550 tys. o powierzchni od 140 do 200 m2, ale żaden nie "spasował" nam w 100 %. Stąd też moje pytanie: Czy kupować dom, powiedzmy z lat 70-tych czy 80-tych XX w. i pakować się w przebudowę ( te nowe , są całkowicie poza naszym zasięgiem) czy kupić działkę i budować taki jaki nam odpowiada?
http://pprojekt.pl/projekt376-amelia_iii,opis.html Ten projekt spełniałby nasze oczekiwania, zresztą nie upieram się akurat przy tym konkretnym, ale chodzi o wydzielone mieszkanie dla Mamy.
Tylko.. właśnie czy 400 -500 tys. wystarczy na budowę domu takiego typu?
Działkę mam upatrzoną,pieniądze jakieś są, nawet na część inwestycji by starczyły ( na resztę trzeba by dobrać kredyt). Tylko że i Ja i Mąż zieloni w tych sprawach jesteśmy. Pakować się w to budowanie czy nie?
Ps. Pierwszy post i od razu elaborat :oops: Przepraszam, ale mam mętlik w głowie i szukam rady po prostu.
Witaj na forum. Uważaj bo wciąga :)
Też przeżywałem ten dylemat i z pewnością przeżywało go sporo osób na tym forum. Oglądałem kilkanaście domów zbudowanych w różnej technologi, w różnym stanie i w różnym wieku (od takiego, który był zbudowany w roku 1927 do takiego zbudowanego w 2006). I zdecydowaliśmy się na budowę. I cieszę się z tego mimo wszelkich kłopotów i upierdliwości. Czy to dobra decyzja ? nie wiem - sporo moich znajomych zdecydowało się na zakup i też jest zadowolonych. Trudno tu coś doradzać - musicie zdecydować sami.
Jeśli chodzi o to że się nie znacie na budowaniu to nie przejmujcie się tym - myślę że w takiej sytuacji było 99% forumowiczów. Budowlańców z wykształcenia tu niewielu - wszystkiego się człowiek uczy i poznaje w praktyce. Ważne jest aby właściwie dobrać sposób budowania i ludzi którzy to Wam zrobią. W końcu samochodem jeździcie nie znając wzoru chemicznego paliwa a komputera używacie bez znajomości wszystkich języków programowania. Od tych spraw są inni i cała rzecz to ich znaleźć i zatrudnić :)
Czy dom wg tego projektu zbudujecie za 400-500 tys ? Możliwe, choć zależy od materiałów, wykończenia itp. Przecież samą łazienkę można wykończyć za 3 tys ale widziałem takie wykończone za 60 tys.
Jeśli za te pieniądze chcecie jeszcze kupić działkę to możecie mieć kłopoty ale to też zależy gdzie chcecie się budować.
Generalnie życzę dobrych wyborów i powodzenia
Ya
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=96203


Temat: Funty zamień na złote
Szukasz dobrze płatnej pracy? Wracaj nad Wisłę - brytyjskie pośredniaki szukają Polaków do pracy w ojczyźnie.

Justrecruitment, agencja pracy, która ma pięć oddziałów w Wielkiej Brytanii, ruszyła właśnie z rekrutacją dla przedsiębiorstw ze Śląska, z Warszawy i Łodzi. - Przez pięć lat rekrutowaliśmy Polaków do pracy w Anglii, teraz ściągamy ich z powrotem - mówi Radek Berner, polski pracownik agencji.

Dlaczego? Bo zmieniła się sytuacja na rynku pracy. - Polacy przyjechali do Londynu po grube pieniądze, a teraz funt spada w stosunku do złotówki, więc wysyłają do rodzin w kraju coraz mniej. Frustrują się, szukają lepszych ofert na miejscu, co nie zawsze się udaje. Coraz więcej mieszkających w Anglii Polaków myśli o powrocie. Wiedzą, że w Polsce już można dobrze zarobić - dodaje Berner.

W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny podał, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosi w Polsce już prawie 3 tys. zł (ponad 710 funtów).

Justrecruitment współpracuje już z dziesięcioma polskimi firmami. Szuka na Wyspach polskich ślusarzy, spawaczy, operatorów maszyn, lakierników, techników utrzymania ruchu. Oferty dla Polaków umieszcza na polonijnych serwisach internetowych, w sklepach z polską żywnością.

- Wysłaliśmy już kilka osób do pracy w Warszawie. Mamy kolejnych kilkadziesiąt podań. Właśnie wysyłam aplikacje do Wrocławia - mówi Berner. - Rekrutujemy tylko dla dużych firm, które proponują dobre warunki pracy. Nie chodzi tylko o zarobki, bo Anglia mimo kryzysu waluty wciąż jest konkurencyjna. Dlatego ważny jest pakiet socjalny.

Bonusami kuszą głównie firmy budowlane. W polonijnym tygodniku "Goniec Polski" coraz częściej można znaleźć ogłoszenia takie jak to zamieszczone w ostatnim numerze: "Nowe oferty pracy w Polsce! Oprócz wysokiego wynagrodzenia (2,8-3,6 tys. zł) firma oferuje bogaty pakiet socjalny: prywatna opieka medyczna sponsorowana przez firmę, ubezpieczenia grupowe, ekstra emerytura, premie świąteczne dwa razy w roku, dofinansowanie do wczasów, bezpłatne karnety na siłownię, basen, centrum rekreacyjne, premia produkcyjna, coroczne podwyżki".

Warszawski deweloper J.W. Construction werbuje Polaków w Anglii na własną rękę. Ofertę dla budowlańców wywiesił w swoim biurze w Hammersmith. W Londynie i Dublinie rozprowadził 3 tys. ulotek z propozycją zatrudnienia. Firmie pomagają też w Anglii księża z kościołów, do których chodzą Polacy, i ludzie z polonijnych ośrodków. - Zaczęliśmy szukać robotników wśród emigrantów na przełomie roku, byliśmy pionierami rekrutacji na Wyspach - mówi Jerzy Zdrzałka, prezes J.W. Construction.

Marek Skoczylas, menedżer z londyńskiego oddziału firmy: - Na początku emigranci traktowali naszą propozycję jak żart. Dziwiło ich, że nie szukamy Polaków w Polsce. Z czasem, gdy coraz więcej rodaków zaczęło myśleć o powrocie do kraju, zaczęli traktować naszą propozycję poważnie.

J.W. Construction nie od dziś szuka pracowników poza granicami kraju. Dotychczas werbował ich jednak w Uzbekistanie, Tadżykistanie, Mongolii, na Ukrainie, Białorusi i w Chinach. - Obcokrajowcy pracują dobrze, są zdyscyplinowani, ale nie znają języka - mówi Jerzy Mackiewicz z działu kadr dewelopera. I dodaje: - Azjatyccy robotnicy wbrew obiegowym opiniom nie są tańsi. Nie chcą zarabiać mniej niż inni, trzeba im płacić za hotele i za wynajęcie tłumacza. Polak z Wysp to atrakcyjny pracownik, bo zna nowe technologie, mówi po naszemu, a jeśli nie został zwolniony po kilku tygodniach z pracy w Anglii, znaczy, że się nie obija.

O tym, że Polacy wracają z Wysp do kraju, jest przekonany ks. Krzysztof Kawczyński, proboszcz parafii św. Józefa i św. Filipa Apostoła na Highgate-Finchley w Londynie: - Liczba moich parafian ostatnio stopniała o jakieś 5 proc. O ojczyźnie myślą przede wszystkim ci, którzy zostawili tam rodziny. Kalkulują: w Polsce spadło bezrobocie, a w Anglii funt. Jest po co wracać.
Źródło: precyl.pl/showthread.php?t=270789


Temat: Olimpiada w Londynie, czyli 15 funtów za godzinę

Olimpiada w Londynie, czyli 15 funtów za godzinę
Szacuje się, że pracę przy budowie obiektów olimpijskich znajdzie około 60 tys. osób, w tym ponad 10 tys. Polaków. Roboty ruszą pełną parą już za kilka miesięcy. Obecnie najbardziej poszukiwani są przede wszystkim robotnicy drogowi i budowlani.


Instytucją odpowiedzialną za całą olimpijską infrastrukturę jest The Olympic Delivery Authority (ODA). W realizacji inwestycji biorą udział firmy budowlane z całego świata. Część z nich przeprowadza rekrutacje na terenie Wielkiej Brytanii, inne przywożą ekipy budowlane z własnego kraju. Wśród pracowników na pewno nie zabraknie Polaków, zwłaszcza mających doświadczenie przy realizacji dużych, budowlanych projektów. Wielu naszych rodaków pracowało przy budowie nowego stadionu Wembley.

Londyn w przebudowie

Największym placem budowy w Londynie jest wschodnia cześć metropolii. Na Stratford, gdzie powstanie wioska olimpijska trwają już zaawansowane prace ziemne. Kolejną wielką inwestycją jest budowa stadionu i nowej linii metra. Poważnej rekonstrukcji wymagać będzie trasa kolejowa łącząca wschodni Londyn z północną częścią miasta. W planach jest też połączenie szybką koleją centrum metropolii z dworcem na Stratford. Oprócz stadionów i infrastruktury drogowej powstaną też nowe osiedla mieszkaniowe. W związku z koniecznością poszerzenia dróg i ulic część starych budynków zostanie wyburzona. Różne roboty poprawiające stan miejskiej infrastruktury potrwają jeszcze długo po olimpiadzie. Przebudowa Londynu to ambitny plan rozłożony na lata.

Poszukiwani pracownicy

Największe zapotrzebowanie na pracowników budowlanych spodziewane jest po ukończeniu robót ziemnych, związanych z przygotowaniem i uzbrojeniem terenu. Etap ten powoli dobiega końca. Do budowy obiektów olimpijskich potrzebni są pracownicy budowlani wszystkich zawodów: murarze, zbrojarze, betoniarze, elektrycy, stolarze, a także pomocnicy budowlani oraz osoby zajmujące się sprzątaniem i przygotowaniem cateringu. Dużo ofert pracy czeka też na monterów konstrukcji stalowych. Najbardziej poszukiwanymi pracownikami są obecnie robotnicy drogowi. Przebudowa ulic to największe wyzwanie czekające Londyn. Polacy mają szansę na pracę przy układaniu krawężników, kostki brukowej, włazów i kanałów do studzienek. Nie zabraknie też zajęcia dla hydraulików budujących nowe instalacje wodnokanalizacyjne. Dużą szansą dla naszych rodaków będzie praca przy rozbiórce starych domów. Zajęcie to nie wymaga żadnych kwalifikacji ani doświadczenia.

Jak szukać

Szukanie pracy przy budowie obiektów olimpijskich można rozpocząć od przejrzenia londyńskich witrynoferujących zatrudnienie w branży budowlanej. Kolejnym miejscem, które powinieneś odwiedzić i złożyć aplikacje są agencje zajmujące się rekrutacją pracowników budowlanych w stolicy. Zważywszy na słabą znajomość języka angielskiego wśród polskich imigrantów, część agencji zamierza zatrudnić Polaków do pomocy w naborze naszych rodaków. Pracy jest tak dużo, że do zatrudnienia na budowach rekrutowane są też osoby bez doświadczenia i znajomości języka. Wyższe wymagania stawiane są fachowcom, którzy powinni wykazać się co najmniej podstawową znajomością języka angielskiego oraz doświadczeniem.

Roboty publiczne

Najwięcej prac związanych z budową infrastruktury olimpijskiej przeprowadzonych zostanie w pięciu dzielnicach Londynu: Hackney, Newham, Tower Hamlets, Waltham Forest i Greenwich. Władze lokalne już teraz zapowiadają, że wraz z biurami Jobcentre przeprowadzą nabór chętnych do robót publicznych. Dla osób zainteresowanych i bezrobotnych przewidywane są szkolenia przyuczające do zawodu. To ważna informacja dla rodaków licznie zamieszkujących te dzielnice. Władzom zależy na wykorzystaniu koniunktury do poprawy sytuacji materialnej imigrantów ze wschodniej części metropolii. W ciągu najbliższych kilku lat Londyn stanie się rajem dla dobrze opłacanych budowlańców. Specjaliści mogą liczyć na zarobki w granicach 15 funtów na godzinę. Wzrosną też uposażenia pracowników niewykwalifikowanych, takich jak pomocnicy budowlani. Wielkie przedsięwzięcia związane z budową obiektów olimpijskich przyciągną do pracy wielu rodzimych fachowców skuszonych wysokimi zarobkami. Nie pozostanie to bez wpływu na rynek usług budowlanych w Londynie i najbliższych okolicach. Lukę po brytyjskich fachowcach, którzy odejdą ze swoich firm do wielkich kompanii powinni wypełnić Polacy. Nasi rodacy umocnią się też na rynku remontów domów i mieszkań.

Przykładowe zarobki

# stolarz, cieśla 9-15 funtów

# malarz 7,50-10 funtów

# hydraulik -9,50-15 funtów

# murarz 8-15 funtów

# dekarz 8-12 funtów

# tynkarz 8,50-15 funtów

# elektryk 9,50-17 funtów

# zbrojarz 8-14 funtów

# betoniarz 7-12 funtów

# pomocnik na budowie 5,52-6,5 funtów

# pracownik drogowy 8-13 funtów

# monter rusztowań 6,5-10 funtów

# monter konstrukcji stalowych 10-16 funtów
źródło: http://praca.gazeta.pl/ (orginalnie: Praca i nauka za granicą)




A u nas co się dzieje? Kolejne rządy zmieniają tylko plany poprzedników (papierkowa zabawa). Kolejne wizualizacje, zmiany priorytetów, zabieranie pieniędzy jednym rozpoczętym inwestycjom tylko po to aby móc rozgrzebać następną. Żadnej kontynuacji (tego co pozytywne). Żenada i zachowanie godne .... jedynie przedszkolaka w piaskownicy.
A i gdzie ta szumnie zapowiadana fala powrotów polaków do kraju - nawet funt po 4,5 nie pomaga (abolicja podatkowa też nie pomoże).
PS. Jak widzę w TV Prezydenta, Premiera, któregoś z Ministrów lub ExPremiera natychmiast odruchowo zmieniam kanał. Każdy z nich jest "nieomylny", złośliwy, mściwy itd. Do tej pory żadnych wyborów nie opuściłem ale na następne NIE IDĘ !
Źródło: wielun.biz/viewtopic.php?t=5654


Temat: Historyk w windykacji, czyli kto nie pracuje w wyuczonym zaw

Historyk w windykacji, czyli kto nie pracuje w wyuczonym zawodzie?


Kończą się studia i przychodzi czas na znalezienie pracy. Wówczas okazuje się, że polonista pracuje w banku, a historyk w firmie windykacyjnej. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego rzesza ludzi nie pracuje w wyuczonym zawodzie? I który absolwent najczęściej zmienia profesję?

Portal Wirtualna Polska postanowił przeprowadzić ankietę i odpowiedzieć na powyższe pytania. W badaniu wzięło udział 9,5 tys. osób, z których aż 58 proc. nie pracuje w swoim zawodzie, natomiast 42 proc. ma pracę zgodną ze swoim wykształceniem. Dla porównania, w 2006 roku odsetek osób pracujących w wyuczonym zawodzie był niższy i wynosił 39 proc. W innych zawodach pracowało 44 proc. badanych, a 17 proc. ankietowanych pozostawało bez zatrudnienia.

Nie zaskakuje fakt, że najczęściej profesje zmieniają humaniści. Często muszą dodatkowo szkolić się, by dopasować do obecnego stanu rynku pracy. Fach częściej zmieniają także studenci uniwersytetów niż politechniki.


Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych badania Wirtualnej Polski

Za najczęściej wymieniane powody niepracowania w zawodzie ankietowani wymieniali zmiany na rynku pracy. W ten sposób odpowiedziało 60 proc. respondentów. Trudności w znalezieniu pracy sprawiły, że musieli podjąć inne zatrudnienie. 20 proc. badanych odpowiedziało, że to pieniądze i perspektywa wyższych zarobków skłoniła ich do przekwalifikowania się, a pozostali stwierdzili, że po studiach okazało się, że ich zawód to nie jest to, czym chcą się zajmować przez resztę życia (20 proc.). To z kolei może być skutkiem za wcześnie wybieranych kierunków studiów. Wiele bowiem osób nie potrafi w wieku 19 lat określić swoich zawodowych predyspozycji.


Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych badania Wirtualnej Polski

Powstaje więc pytanie, co studiować, by nie wylądować na bezrobociu i spełnić się zawodowo? Informatykę, języki obce, pedagogikę, inżynierię, a może architekturę? Specjaliści w tej dziedzinie mają powodzenie na rynku pracy i zarabiają niezłe pieniądze. Eksperci wskazują, że branża informatyczna i telekomunikacyjna, rozwój nowych technologii przemysłowych, biotechnologii oraz nowych nośników energetycznych są perspektywiczne i w przyszłości będą dawać zatrudnienie.

Jak to natomiast wygląda w praktyce? Które kierunki studiów są najbardziej oblegane? Z podsumowania Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że wybory przyszłych żaków odzwierciedlają zapotrzebowanie rynku. Wiele młodych osób rozpoczyna więc naukę na kierunkach inżynierskich. W gronie najbardziej obleganych kierunków wymieniono: budownictwo, informatykę, czy też ochronę środowiska i biotechnologię. Inne popularne kierunki studiów to m. in:
Zarządzanie
Pedagogika
Prawo
Ekonomia
Psychologia
Dziennikarstwo.

Dla przykładu zobaczmy, jak to się kształtuje na Uniwersytecie Wrocławskim. Najtrudniej było dostać się na psychologię, gdzie przy zaledwie 51 miejscach o jeden indeks starało się prawie 44 kandydatów. Podobnie jak w roku ubiegłym na dziennikarstwie przypadło około 20 osób na miejsce. Ponad 10 chętnych konkurowało o indeks na stosunkach międzynarodowych (13,5), bezpieczeństwie narodowym (13), filologii indyjskiej i kulturze Indii (11) oraz na historii sztuki (11). Jednak wybór kierunku studiów to nie wszystko.

W listopadzie opublikowany został ”Ranking zawodów deficytowych i nadwyżkowych w woj. podlaskim” oparty na danych z powiatowych urzędów pracy. Wyliczono tzw. wskaźnik szansy, który pozwala określić, w jakich zawodach najłatwiej, a w których najtrudniej znaleźć pracę.

Ranking zawodów deficytowych w woj. Podlaskim (dane z I poł. 2009 r.)

Źródło: Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku

Z danych wynika, że najbardziej poszukiwane są zawody, gdzie bardzo ważny jest kontakt z klientem, tj.: animatorzy kultury, pracownicy bibliotek, pracownicy administracyjni, sekretarki, recepcjoniści, pracownicy obsługi biurowej oraz urzędnicy do spraw przyznawania zasiłków, a także pracownicy opieki osobistej. Rośnie też popyt na kierowników i specjalistów ds. zarządzania zasobami ludzkimi.

Ranking zawodów nadwyżkowych w woj. Podlaskim (dane z I poł. 2009 r.)

Źródło: Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku

Poszukiwanie są również budowlańcy, głównie robotnicy i szklarze. Z kolei jako zawody nadwyżkowe wymienia się głównie humanistów (filozofowie, historycy i politolodzy, filolodzy i tłumacze, archeolodzy, socjolodzy i ekonomiści), ale i inżynierów mechaników.
Potrzebujesz więcej firmowych informacji? Chcesz rozwjać swoje wątpliwości? Wejdź na zakładkę Firma



Z kolei Wojewódzki Urząd Pracy w Rzeszowie wśród zawodów bez perspektyw wymienia: ogrodników, rolników, hodowców i leśników. Pracy zabraknie również dla nauczycieli historii, języka polskiego oraz wychowania fizycznego. Wbrew pozorom trudno o pracę będzie również ekonomistą, gdzie jeszcze kilka lat temu ten zawód był poszukiwany. Brakuje także zajęć dla socjologów.

Na szczęście na ofercie PUP-ów świat się nie kończy. Prężnie rozwijający się rynek doradztwa zawodowego ma wiele do zaproponowania młodym i aktywnym. Oczywiście, jeśli nie ma zapotrzebowania na dane umiejętności, wato pomyśleć o przekwalifikowaniu się. Na osoby chcące zmienić zawód czeka wiele szkoleń. Grono z nich jest dofinansowana z Europejskiego Funduszu Społecznego.


http://www.bankier.pl/wia...ie-2052177.html

Kto z was pracuje w wyuczonym zawodzie? Czy to jest normalne czy tylko w Polsce mgr po SGH pracuje w budce z hamburgerami? Czy też inne przypadki się trafiają...
Źródło: wielun.biz/viewtopic.php?t=8615